O wejściu w UX z programowania i różnicach między tymi dziedzinami. Wywiad z Łukaszem Wakułą na UX Poland.

Konferencja UX Poland odbyła się w październiku i już za tydzień przeczytacie relację z tego wydarzenia. Tymczasem mamy coś specjalnego. Podczas prelekcji poprosiliśmy dwóch prelegentów – Łukasza i Kordiana Klechę o odpowiedzenie na parę pytań odnośnie projektowania, przyszłości i codziennej pracy.

Łukasz jest Senior UX Designerem w Hycom, a na UX Poland razem z Łucyną Dziewą opowiadali na temat tworzenia serwisu do zamawiania produktów marki Śnieżka. Łukasz nie zaczął swojej ścieżki od projektowania – przeszedł z front-endu. Poniżej zobaczycie i przeczytacie audiodeskrypcję wywiadu.

Wywiady z prelegentami przeprowadził Sebastian Jagła z redakcji magazynu.

Audiodeskrypcja

Wasza praca musi być bardzo ciekawa. Od Śnieżki, o której dzisiaj mówiłeś przechodzicie na pracę z wielkimi telecomami. Mógłbyś nam coś o tym opowiedzieć?

Tak, mamy taką przyjemność w Hycomie, że mamy bardzo dużą różnorodność projektów. Zdarzają się projekty malutkie takie jak np. zaprojektowanie interfejsu dla łazika na Marsie, po duże telecomy takie jak Orange czy T-mobile. Jest to dość ciekawe, ponieważ można zahaczyć o wiele różnych obszarów i nauczyć się fajnych rzeczy, ale również mamy w Hycomie bardzo fajną rzecz, która nazywa się Innowacje. To jest takie przedsięwzięcie, gdzie każdy z pracowników może zgłosić swój pomysł czy projekt, który chciałby zrealizować. Zarząd tych Innowacji decyduje, czy ten pomysł jest w porządku czy nie, czy możemy coś z tym zrobić, jakoś go rozwinąć wewnątrz firmy. Zostaje podjęta decyzja, następnie te projekty są wyłaniane i można w przeciągu tygodnia w czasie pracy zebrać zespół i wspólnie pracować tylko i wyłącznie nad tym pomysłem, który się wymyśliło lub też ktoś wymyślił i do niego dołączamy do zespołu. Na końcu jest konkurs, gdzie cała firma może głosować na najlepszy, najciekawszy dla nich projekt i te Innowację można wygrać.

Czyli jest całkiem elastycznie, jeśli chodzi o projekty?

Tak. I różnorodnie.

Ok. A dziś właściwie opowiadaliście o tym, że w Hycom przechodzicie co raz bardziej ze skupiania się na samym UX na skupianie się także na customer experience. Czy to wprowadza duże zmiany w tym jak pracujecie? 

Zdecydowanie tak. Nakład pracy, który też jest wykonywany w obszarze CX-owym jest bardzo duży i zupełnie nie chcemy tego niwelować w żaden sposób. A najbardziej, jako UX-owcy czy nawet część programistów i konsultantów, być już jak najwcześniej zaangażowanym w tym etapie wcześniejszym, żeby mieć wspólnie całą wizję, co chcemy wspólnie dostarczyć my jako Hycome dla naszego klienta, ale też i to, co klient chciałby dostarczać dla swojego końcowego użytkownika.

A powiedz mi, studiowałeś informatykę, później byłeś web developerem i teraz właśnie w Hycom jesteś Senior UXem. Teraz przechodzicie jeszcze na Customer Experience. Czy masz może w głowie pewne różnice pomiędzy tym, na czym skupia się web deweloper a tym, na czym skupia się projektant doświadczeń?

Tak. Myślę, że developerów można czasem podzielić na dwie grupy: takich, który lubią robić to, co robią i robią to bardzo dobrze, bardzo skutecznie i bardzo szybko, ale też na takich, którzy chcą wciąż się rozwijać i uczyć bardzo ciekawych rzeczy, i robić coś, co możliwe, że nawet tego nie potrafią. W zależności na kogo trafisz w zespole, tak też są różne trudności czy łatwości. Natomiast teraz tak jak wiemy UX-owcy chcą rozwiązać problemy, ale często są one spowalniane poprzez technologię i różnica jest też taka, że oni są strażnikami tego, co można rzeczywiście zrobić. My możemy wymyślić coś niesamowitego, coś rewolucyjnego, innowacyjnego, ale technicznie to może nie da się w ogóle tego zrobić. I fajnie jak się trafia na osobę, która chce się trochę bardziej otworzyć, czyli jeśli chodzi o programistę, i spróbować czegoś nowego. Czasem takie osoby się zdarzają. Im częściej tym ciekawiej można wspólnie realizować projekty.

To pewnie będzie ten główny zgrzyt pomiędzy zespołami UXu a web developerami, czy w ogóle developerami, że możliwości a chęci, prawda?

Tak, prawda. Natomiast jeśli dostrzeżemy wartość w developerach, a jest ogromna wartość w developerach, ponieważ oni faktycznie realizują te rzeczy, które my wymyślamy czy projektujemy i zaangażujemy ich jak najwcześniej w tym całym procesie projektowania czy nawet zbierania informacji, to oni też czują się nie jako osoby, które otrzymują coś i „weź no mi coś zakoduj”, tylko jako osoby, które biorą duży udział w tym jak to może naprawdę finalnie wyglądać i oni wtedy też trochę się czują jak projektanci. I to jest fajne, bo mają rzeczywiście wpływ na to jak to będzie wyglądało i oni – developerzy podnoszą swoje kwalifikacje, czy rozumienie tego na czym działa cały UX, jak rozwiązujemy te problemy, ale my jako projektanci dowiadujemy się o wiele więcej: jak technologia działa i czego możemy lub też nie możemy, co tez jest ogromną inwestycją na przyszłość.

Czyli biorąc jeszcze pod uwagę to, co mówiłeś wcześniej o Customer Experience, to tak naprawdę większość zespołu powinna być zaangażowana jak najwcześniej, żeby można było to wszystko wspólnie dopracować?

Tak, prawda. Oczywiście nie zawsze jest to finansowo możliwe, żeby każda osoba z zespołu brała udział, natomiast takie cykliczne spotkania w zespołach mieszanych i informowanie ich co się dzieje, na jakim jesteśmy etapie, jakie mamy informacje, są mega skuteczne. I to, jak wspomniałem, angażowanie osób, które potem realizują za kilka miesięcy, za miesiąc lub za dwa ten projekt, na wczesnym etapie jest mega super, bo on ich angażuje i oni sobie myślą „dobra, już wiem tyle i wiem, dlaczego coś mam dostarczyć w taki sposób a nie inny”.

Czyli to pomoże nie tylko w projektowaniu produktu, ale też w prowadzeniu zespołu?

Dokładnie tak. Wszyscy wtedy wsiadają na jeden pociąg na jednych torach, siedzą i kumają co można zrobić, czego nie można, czemu w ogóle musimy tak pracować czy też nie. Jeden z takich przyjemniejszych sukcesów mieliśmy jak robiliśmy rebranding NewMobile, gdzie wspólnie z developerami i z ekipą z New oraz z naszymi konsultantami tworzyliśmy cały ten produkt.  Wiedzieliśmy co możemy zrobić a co nie, ponieważ mieliśmy osoby od technologii bardzo blisko nas i oni nas albo spowalniali albo nam umożliwiali jakieś rzeczy, więc nie byliśmy wtedy w stanie wystosować jakiś niesamowitych oczekiwań, których koniec końców nie moglibyśmy zrealizować. A w taki sposób, kiedy pracujemy wspólnie, możemy powiedzieć „zrobimy to w taki sposób” i to rzeczywiście tak jak wcześniej wymyśliliśmy, to tak to dostarczyliśmy. Większość osób, która brała udział w tym projekcie u nas wewnętrznie w Hycome i również w New, jak słyszy ten projekt to ma uśmiech na twarzy, ponieważ on naprawdę przyniósł wiele radości, bo mieliśmy ogromną radość wspólnego tworzenia.

A powiedz mi, często słyszy się pytania, czy może stwierdzenia o tym, że projektant doświadczeń powinien lub nie powinien umieć kodować. Czy masz coś do dorzucenia w tym temacie?

Kodowanie nie jest fajne w większości, jest to żmudna praca, siedzenia non stop przy kompie i wpisywanie tego kodu. Ale ja np. nigdy nie lubiłem kodować programów komputerowych, które pisały się w konsolach, w masie linijek kodu, siedziało się tam przez półtorej godziny i na koniec konsola wypluwa Ci 3 albo 4, a Ty piszesz tam te pętle i inne rzeczy. Zawsze lubiłem robić rzeczy wizualne, które od razu było widać. Czy projektanci powinni umieć programować? Nie jest to mus i widzimy to teraz, natomiast jest to ogromna wartość, ponieważ przy projektowaniu musisz myśleć, jak to zostanie zakodowane. Musisz mieć jakiś background, żeby wiedzieć, czy ja mogę to postawić tu czy tam czy tutaj. Same zasady RWD wynikają z technologii i żeby je zgłębić to wychodzi potem na to, że jak sam kodujesz to mega łatwo będzie Ci zrozumieć, czemu tak to musi później wyglądać.

I czujesz, że rzeczywiście Twoje umiejętności w programowaniu teraz dają Ci jakieś zalety w pracy albo po prostu łatwość komunikacji z zespołem?

Zdecydowanie tak i nie chcąc się chwalić, ale jednak ta wiedza przybliża mnie bardziej do developerów, ponieważ znajdujemy wspólny język. Również jest mi łatwo oszacować, co możemy zrealizować w ramach projektu, co możemy zaprojektować albo jak problem rozwiązać, wiedząc na jakiej technologii w ogóle będziemy opierać to rozwiązanie.

A czy miałbyś jakąś poradę dla osoby, która chciałaby dokonać tego skoku z projektowania do programowania czy z programowania do projektowania, tak jak Ty zrobiłeś?

Tak, żeby spróbowali. Jest masa kursów na necie, to naprawdę może nic nie kosztować, a może być ogromną inwestycją na przyszłość i w samego siebie. Może to komuś się mega spodobać. Ja uwielbiam kodować front-endy, naprawdę to lubię, kilka fajnych projektów też udało mi się zrealizować – bardzo ciekawych, nietypowych. Może ktoś odnajdzie po prostu kolejną pasję w swoim życiu i będzie to też w stanie realizować. A jak nie, to chociaż będzie wiedział, jak rozmawiać z programistami – w sensie to nie jest inny język, ale łatwiej jest zrozumieć, czemu on właśnie w taki sposób myśli, bo jak już siedzi się w tym miejscu to już można zrozumieć, czemu on ma takie zrozumienie czy podejście.

Rozumiem. A czy jest może coś, co Ty zrobiłbyś inaczej dokonując swojego skoku?

Nie wiem, chyba nie. Człowiek uczy się przez całe życie i na błędach. Myślę, że  w porządku póki co.

To świetnie. Mam nadzieję, że tak jak z resztą mówiłeś, nigdy nie pożałujesz tego skoku i dziękuję Ci za rozmowę.

Tak. Dzięki również.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *