Każdy projekt jest start-upem! ~ Filip Stolarski

Przyjmijmy, że wcielasz się rolę twórcy aplikacji webowej, która będzie agregatorem muzeów i galerii sztuki w Polsce.

Na początek ustalasz, że w pierwszej fazie projektu nawiążesz współpracę z 2-3 muzeami w miastach wojewódzkich, by dotrzeć do ogólnopolskiej społeczności.

W swojej roadmapie zakładasz, że główną biznesową funkcją Twojego MVP będzie sprzedaż biletów na wystawy stałe. Taka decyzja ograniczy podstawowe wymagania do pracy programistycznej, a sprawy takie jak integracja z systemem, automatyczna aktualizacja wystaw czasowych, zmiany ofert czy cenników pozostawiasz na czas, w którym aplikacja zacznie na siebie zarabiać. Model biznesowy opierasz na pobieraniu prowizji od sprzedanego biletu. Brzmi jak bardzo rozsądny plan. Ale… jak zacząć?

Badania rynku, czyli czy Twój pomysł ma sens

Oczywiście nie możesz pominąć kroku weryfikacji pomysłu. Dla uproszczenia procesu zakładamy, że zbudowałeś własną sieć, w skład której wchodzą dyrektorzy i zarządcy muzeów oraz dołączyłeś do grup zrzeszających wielbicieli historii i sztuki. Krótka ankieta pozwoliła Ci zweryfikować, że Twój pomysł został odebrany pozytywnie. Zaczynasz układać w głowie plan marketingowo-sprzedażowy. Czy możesz uznać, że osiągnąłeś sukces? Nic bardziej mylnego – cała zabawa dopiero się zaczyna!

[ankieta]

Sprzedaj ideę, czyli jak poprawnie wykorzystać pierwsze tygodnie zweryfikowanego pomysłu

Oddolnie zbudowana społeczność to niesamowita moc w twoich rękach. Zgodzę się, że ten proces pochłania bardzo dużo czasu i często liczony jest w tygodniach. Jednakże świadomość stworzenia społeczności, która podąża za pomysłem i czeka na jego realizację, dokładając do niego swoje opinie, nadaje projektowi tempa i znacznie poprawia motywację zespołu. Przede wszystkim jednak daje Ci możliwość weryfikacji poszczególnych funkcji aplikacji.

„Oddolnie zbudowaną społeczność” definiuję jako grupę ludzi, która podąża za pomysłem i utożsamia się z nim. Społeczność taką buduje wiele firm i marek, często z pomocą influenserów. Wspólne wartości potrafią bardzo mocno zbliżyć do siebie nawet najbardziej oddalonych od siebie ludzi. Idealnym przykładem będzie tu grupa fanów serialu Przyjaciele, którzy każdego dnia kontaktują się ze sobą i rozmawiają o atmosferze, postaciach i relacjach w sitcomie.

Jak zbudować taką społeczność? Sprawdź, którego z social mediów najchętniej używa Twoja grupa docelowa, po czym utwórz tam grupę (zasadniczo będzie to Facebook lub LinkedIn). Publikuj posty, reklamuj się w innych grupach, wrzucaj ciekawostki o wystawach, obiecuj promocje, organizuj konkursy z kuponami rabatowymi i zachęcaj mikroinfluencerów, by pisali o twoim pomyśle w zamian za darmowe wejściówki, które otrzymają po premierze aplikacji. W skrócie – im bardziej animujesz swoją społeczność i koncentrujesz ją wokół konkretnych zainteresowań, tym bliżej Ciebie będzie.

Czujesz się wystraszony? Niepotrzebnie. Działaj, nadaj Twojej aplikacji historię i głębszy przekaz, który będzie widoczny w każdym komunikacie. Ludzie naprawdę bardzo często podążają za pomysłem i twórczością, która ma rozwiązać ich problem. Załóżmy, że miesiąc i udało Ci się zebrać kilkadziesiąt, a może nawet kilkaset pierwszych „użytkowników”. Teraz pora na prototypy!

Testuj swoje pomysły

Bardzo złą praktyką wielu managerów jest brak prowadzenia badań z użytkownikami na prototypach i wypuszczanie MVP. Myślą: „to tylko MVP, szybko zweryfikujemy drobne zmiany na żywym organizmie i wprowadzimy poprawki w wersji 1.1”. Świetnie, ale przecież można dokładnie to samo sprawdzić na makietach.

W trakcie budowania społeczności należy rozpocząć przygotowywanie rysunków, które zobrazują to, co kryje się pod słowami. Regularnie (ale nie na raz!) dostarczaj im nowe projekty, przesyłaj linki do klikalnych prototypów i proś o weryfikacje. Twórz mapy cieplne i dowiedz się, na którym etapie są błędy. W szczególności zadbaj o intuicyjność kluczowych procesów, odkrywaj jak wyglądają idealne ścieżki twoich użytkowników. Zobacz gdzie i dlaczego opuszczają próbny „proces zakupowy”. Poznaj każde źle zaprojektowane miejsce. Zwróć uwagę, czy treści na stronie są czytelne i tworzą jasny przekaz, a nawet zapytaj swoją społeczność, co konkretnie powinieneś wpisać. Bardzo szybko zorientujesz się, że znaczna część Twoich pomysłów okaże się błędna.

Na tym etapie zdecydowanie warto zaprosić do zespołu osobę doświadczoną w tworzeniu makiet i badań UX. Jeśli nie masz takiej możliwości skorzystaj z narzędzi takich jak Figma, czy Marvelapp, by tworzyć proste makiety i weryfikować ścieżki na prototypach.

Efekty badań

Weryfikacja na tak wstępnym etapie powinna okazać się zbawienna dla Twojego projektu. Nie chciałbyś przecież doświadczyć sytuacji, w której nowi użytkownicy z ciekawością wchodzą na Twoją stronę, by później masowo porzucać swoje koszyki z powodu nieintuicyjnie zaprojektowanego procesu zakupowego?


A co gdyby tak się stało? Ponowne budowanie zaufania może okazać się praco- i czasochłonne do tego stopnia, że znacznie osłabi aspiracje i morale zespołu, który ostatecznie zacznie wątpić w poprawność idei tworzonej aplikacji.

Jeśli jednak przyłożysz się do procesu badań, nabierzesz pewności, że znaczna część społeczności z Twojej grupy jest żywo zainteresowana projektem. Od samego początku będziesz mieć w posiadaniu całą rzeszę użytkowników, kupujących za pośrednictwem Twojej aplikacji. Co więcej – te osoby nie należą do grupy jednorazowych klientów, bo utożsamili się z Twoją aplikacją, są jej częścią (a nawet współtwórcami!). Chętnie będą wracać i poczują satysfakcję z każdym kolejnym up-date’em aplikacji.

Teraz wyobraź sobie nowy plan marketingowy – czy czujesz, jak wiele możesz w nim już zawrzeć? O ile łatwiej będzie Ci przekonać innych o wartości swojego pomysłu?

Projekt w Twojej firmie vs. Wstępny proces budowy start-upu

Jak łatwo możesz sobie wyobrazić, powyższy proces może zostać zmapowany na niejeden Twój projekt (niekoniecznie start-up!). Jeśli tworzysz rozwiązanie B2C, sprawa wydaje się oczywista, choć nie zawsze jest szansa na wszystkie elementy. Wykonanie tej pracy na wstępnie projektu pozwala na natychmiastową weryfikację wszelkich założeń.

Wśród rozwiązań B2B powstaje problem skali, m.in. kwestia dotarcia do szerokiego grona odbiorców, ale czy może to stanowić prawdziwy problem dla zadań Twojego zespołu? Połącz siły z działem obsługi klienta i marketingu, rozplanuj pracę, podziel zadania i sprawdź, ile jesteś w stanie zrobić jeszcze przed napisaniem pierwszej linijki kodu!

Kejs z życia, czyli ten proces naprawdę działa

W jednej z aplikacji, którą miałem przyjemność współtworzyć w zaledwie 2 miesiące wraz z zespołem zbudowaliśmy bazę ponad tysiąca pierwszych użytkowników aplikacji. Przez cały ten czas utrzymywaliśmy zainteresowanie powstającą aplikacją na kilku grupach facebookowych, dzięki czemu już na samym początku nie tylko utwierdziliśmy się w prawidłowości i słuszności pomysłu pod kątem biznesowym. Wiedzieliśmy, co użytkownikom podoba się wśród konkurencyjnych rozwiązań, a co stanowi dla nich barierę nie do pokonania, na co czekają i czego oczekują. W znacznym stopniu usprawniliśmy UX-ową część strony – sprawdziliśmy, które elementy należy poprawić, w którym miejscu, jakie informacje powinny się znajdować.

Efekt zaskoczył nas wszystkich i w pierwszych dniach zainteresowanie stroną było na tyle duże, że przyszło nam zmierzyć się z przeciążeniem serwerów i wyskakującymi błędami 503. Co więcej w bardzo okrojonym MVP udało nam się zgromadzić ponad 1200 rejestracji użytkowników nie korzystając z reklam digitalowych. Wymarzony start każdej firmy!


Filip Stolarski – od ponad 4 lat związany z IT. Najbliżej mu do funkcji Product Ownera, ale pełni również rolę analityka, UX Designera, czy PM – obecnie w GovTech Polska. Fascynuje się fazą powstawania projektów i maksymalizacją ich wartości. Jest współzałożycielem szkoły IT Softie.pl, a po godzinach występuję w roli UX Designera i Scrum Mastera w kole naukowym ITberries, działającym przy AGH. Rozwija się również w marketingu i sprzedaży, przeprowadził m.in. ponad 60 kampanii reklamowych z udziałem tysiąca mikroinfluencerów. Uwielbia cyferki, wykresy i heatmapy.

Filip Stolarski

3 komentarze do: “Każdy projekt jest start-upem! ~ Filip Stolarski

  1. Wow, super artykuł, bardzo przyjemnie się czyta. Kumaty Pan.

  2. Zmotywowałem się, dzięki!

  3. W moim przypadku mam mega miliony pomysłów które tylko mam,, i ich nie testuje. A za kilka miesięcy słyszę ze ktoś wpadł na mój pomysł i go zrealizował i to strzał w 10… A ja załamany „kurde mogłem spróbować” i miałem tak z 10 razy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *