Rzemieślnicy przetarli nam szlaki ~ Z Agą Naplochą z The Awwwesomes rozmawia Matylda Małecka

Rozmowa o konferencji Elementarz UX, reagowaniu na zmiany, potrzebach introwertyków i związkach UX z rzemiosłem.

Matylda Małecka: Spotkałyśmy się, żeby porozmawiać o nadchodzącym wydarzeniu Elementarz UX, które współorganizujesz. Do kogo jest skierowane?

Aga Naplocha: Elementarz UX jest wydarzeniem online, które organizuję jako The Awwwesomes wspólnie z dziewczynami z Element Talks – Pauliną Kacprzak, Olgą Rafalską, Karolą Kowalską. Wstępnie planowałyśmy konferencję stacjonarną, poświęconą UXowi, jako drugą edycję Element UX Talks. Miała się odbyć w maju 2020 w Warszawie. Pierwsza konferencja była w Poznaniu w 2018 roku. Z uwagi na pandemię musiałyśmy przełożyć wydarzenie z maja na jesień. Później pojawiło się zagrożenie kolejnym lockdownem, więc zdecydowałyśmy, żeby przenieść wydarzenie do świata online. Elementarz UX kierujemy do dwóch person. Pierwsza to osoba, która czuje, że UX może być jej nowym zawodem i obszarem zainteresowań. Dużo osób szuka teraz zawodu elastycznego, który pozwoli lepiej się odnaleźć w czasie zmian. Tę ścieżkę nazwałyśmy „Przebranżowienie”. Druga persona to ktoś, kto ma zawód, w którym dobrze się czuje, ale chciałby poszerzyć swoje kompetencje i dodać dodatkową perspektywę do swoich działań. Myślałyśmy o projektantach graficznych, którzy chcieliby przejść od grafiki warsztatowej do świata digitalowego i lepiej argumentować swoje decyzje w kontakcie z klientem przez zastosowanie wiedzy na temat użyteczności i facylitacji warsztatów. Poza projektantami graficznymi zainteresowane tą ścieżką mogą być osoby pracujące w marketingu lub wykształceni badacze – socjolodzy i antropolodzy. To propozycja dla tych, którzy chcą zaciekawić klienta, usystematyzować swoją pracę, poznać potrzeby swoich użytkowników lub użytkowników klienta.

Matylda Małecka: Czy w przypadku tej pierwszej ścieżki mówimy o osobach, które nie miały w swojej pracy do czynienia z badaniem potrzeb użytkowników/klientów?

Aga Naplocha: Tak. Chciałyśmy, żeby osoby początkujące mogły zapoznać się z różnymi obszarami UX, przekonać się, że wbrew stereotypowi to nie tylko projektowanie makiet, a cały wachlarz możliwości. Mamy w naszym wydarzeniu prezentacje o strategii, o badaniach, o procesie projektowym. Nie trzeba być „makieciarzem”, żeby w UX działać. Pokażemy osobom, które nie pracowały wcześniej w branży IT, jak się w tym środowisku odnaleźć. Mamy w programie prezentację Wojtka Kutyły, który opowie o tym, jak warto podejść do nauki User Experience, jakie są dobre drogi, jak robić to skutecznie i się nie zniechęcić zbyt szybko. Nasi prelegenci będą zwracać uwagę na tłumaczenie wszystkich zagadnień w bardzo przystępny sposób, chcemy uniknąć żargonu i skrótów myślowych. Zakładamy, że nasz uczestnik to osoba, która może nie wiedzieć, co znaczy Lean UX, czym jest Slack albo Figma. Zależy nam na tym, żeby wszystkie pojęcia krótko wyjaśnić, tak żeby każdy czuł się komfortowo. Wierzymy, że da się połączyć misję wprowadzenia do UX z przedstawieniem poszczególnych UX-owych obszarów, tak, by uczestnik mógł po naszym wydarzeniu zdecydować, czy jest to droga dla niego.

Matylda Małecka: Czy w takim razie Elementarz UX będzie odpowiednim wydarzeniem dla osób, które już trochę o UX wiedzą i od jakiegoś czasu są w procesie przebranżowienia?

Aga Naplocha: Odpowiem jak typowy UXowiec, czyli – to zależy. Osoba, która już zaczęła swoją przygodę z UX, może zajrzeć do programu Elementarza UX i sprawdzić, czy są tam tematy, których jeszcze nie zna. Ja sama pracuję w branży już kilka dobrych lat, a nie mogę się doczekać dużej dawki nowej wiedzy. Nie chciałabym przekonywać, że każdy coś dla siebie znajdzie w naszym programie, bo to zależy od poziomu zaawansowania i praktyki. Na pewno jednak ciekawym doświadczeniem i atrakcją dla osób już działających w UX będą prace domowe, przygotowane przez naszych prelegentów dla uczestników. Dadzą one możliwość zastosowania teorii w praktyce przy wykonaniu nietypowego zadań. Jestem w kontakcie z prelegentami i wiem, że jedno z zadań wychodzi poza ramy projektowania doświadczenia cyfrowego. Będzie to więc okazja na przetestowanie czegoś nowego, zmiany perspektywy, rozwoju kreatywności, działania „out of the box”.

Matylda Małecka: Rozumiem, że taka praca domowa może być case’em do portfolio dla osób, które już jakiś czas pracują i potrzebują odświeżenia?

Aga Naplocha: Tak, zdecydowanie. Zależało nam na tym, żeby skończyć z takim biernym modelem nauki, w którym słucha się wykładów, a potem nie ma okazji zastosować tej wiedzy w praktyce. Odchodzimy od schematu: „Siedzę i słucham” w stronę „Siedzę, słucham, przetwarzam i produkuję”. Chcemy, żeby uczestnicy stali się podczas konferencji aktywnymi twórcami, którzy na koniec będą mieli zeszyt ze szkicami i pomysłami na dalsze działania. Kiedy prowadzę warsztaty z kodowania, to zawsze mówię, że kod musi „przejść przez palce”. To jest właśnie to – wiedza najlepiej się utrwala, kiedy samodzielnie coś napiszemy lub narysujemy. Prace domowe są też doskonałą okazją do zbudowania portfolio dla osób początkujących. Dla takich osób będziemy mieć też warsztaty z tworzenia portfolio, które poprowadzi Agnieszka Zwolińska. Naszym celem było zapewnienie kompleksowego rozwiązania dla przygotowujących portfolio.

Matylda Małecka: Przyjrzyjmy się strukturze Elementarza UX. Planujecie 4 moduły – prezentacje, warsztaty, prace domowe i konsultacje.

Aga Naplocha: Oprócz dłuższych, około 45-minutowych wykładów mamy w programie Lighting Talks, czyli krótkie prezentacje, których celem jest zainspirowanie, zagajenie pewnego tematu. Nasi uczestnicy będą mieć dostęp do wszystkich wystąpień przez pół roku. Każdy z prelegentów będzie dostępny danego dnia na Slacku, gdzie można skontaktować się, zadać pytanie lub porozmawiać. Kanały w komunikatorze będą dostępne dla uczestników bezterminowo. Warsztaty będą się działy na żywo, popołudniami, o 18.00, każdego dnia konferencji. Z każdego uczestnicy otrzymają też nagranie. Tydzień po konferencji, w sobotę, 4 lipca 2020 roku odbędą się konsultacje z mentorami.
Jak już wspomniałam, w programie są też prace domowe. Na ich wykonanie uczestnicy będą mieć 2 tygodnie, po czym prelegenci wybiorą kilka prac i na platformie odbędzie się ich omówienie. Dzięki temu uczestnicy przekonają się, że problemy można rozwiązywać w różny sposób, nie ma jednego klucza i jednej właściwej ścieżki, którą można podążać w UX.

Matylda Małecka: Wydarzenie skierowane do adeptów UXa będzie różnić się znacząco od pierwszej konferencji Element UX Talks, w której miałam przyjemność brać udział. Czy możesz opowiedzieć o tych różnicach?

Aga Naplocha: Wcześniej organizowałyśmy wydarzenie stacjonarne, teraz stworzyłyśmy wydarzenie, które będzie odbywać się w pełni online, co wymusiła pandemia. Sytuacja pokazała, że musimy się przyzwyczajać do działań online i trzeba być gotowym na zmiany (agile czegoś nas uczy). Dla mnie to jest bardzo ekscytujące, że robię konferencję online – to pewnego rodzaju wyzwanie. Wzięłam udział w kilku wydarzeniach online, żeby zobaczyć, jaka jest ich specyfika, co mi przeszkadza, co mi odpowiada. Starałyśmy się tak zaplanować Elementarz UX, żeby był jak najbardziej przyjemnym doświadczeniem dla naszych użytkowników. Merytoryka, którą prezentuje nasza konferencja jest bardzo ważna, ale chcemy zadbać też o rzeczy dookoła, by uczestnicy mieli jak najlepsze doświadczenia. Zastanawiałyśmy się nad tym, czy ludzie będą oglądać materiały od razu, czy będą robić przerwy, czy możemy zaplanować jakieś interakcje między prelegentami a uczestnikami, a nawet między samymi uczestnikami. Wymagało to od nas wyłączenia myślenia, że transformujemy konferencję stacjonarną do świata online, tylko robimy coś nowego. Kiedy organizuje się wydarzenie online, trzeba myśleć innymi kategoriami. Myślę, że są zarówno entuzjaści wydarzeń stacjonarnych, jak i wydarzeń online. Zwolennicy wydarzeń online koncentrują się na zdobywaniu wiedzy i nowych informacji, a networking nie jest dla nich aż tak ważny. Dla niektórych wydarzenia online są wybawieniem, bo nie muszą wychodzić z domu i spotykać dużej grupy ludzi. Z kolei zwolennicy wydarzeń stacjonarnych to osoby, które bardzo potrzebują kontaktu międzyludzkiego. Przy Elementarzu UX chciałyśmy trochę sytuację wyważyć i zaproponować uczestnikom interakcje, pomimo tego, że nie widzimy się na żywo.

Matylda Małecka: Czyli możemy stwierdzić, że przygotowanie Elementarza UX było dla ciebie i pozostałych organizatorek z Element Talks de facto projektowaniem interakcji?

Aga Naplocha: Tak! Wyszłyśmy z założenia, że zaczynamy z czystą kartką. Musiałyśmy podjąć decyzję, że poświęciłyśmy dużo pracy na planowanie i organizację Element UX Talks, które miało odbyć się w maju, ale teraz musimy stworzyć coś nowego. Gdybyśmy nie odłożyły tamtych założeń na bok, ciągle frustrowałybyśmy się, że nie możemy zrealizować niektórych planowanych działań, np. nie zrobimy gier dla uczestników, a otoczka networkingowa będzie wyglądała inaczej. Musiałyśmy podejść do tego zadania projektowo – zapisać sobie założenia i ograniczenie, co jesteśmy w stanie zrobić, czego nie, co jest dla nas priorytetem.

Matylda Małecka: Jaki macie sposób na uniknięcie przeładowania bodźcami i informacjami oraz FOMO u uczestników?

Aga Naplocha: Każdego dnia publikujemy 3 prezentacje i przez następne 3 dni ich autorzy będą mieć „dyżury” na Slacku. Jednak nie trzeba ich oglądać od razu, uczestnicy będą mieć do nich dostęp przez następne pół roku. Można sobie temat przemyśleć i zadać pytania prelegentom po pewnym czasie, a nie w trakcie webinaru. Można sobie zrobić przerwę na herbatę albo 3 razy obejrzeć ten sam wykład. Nawet warsztaty będą nagrywane, więc osoba, która danego dnia o 18.00 nie może wziąć w nich udziału, straci wyłącznie ich część interaktywną. Chciałyśmy odejść od mediów społecznościowych, żeby ograniczyć ilość „przeszkadzaczy” i przeniosłyśmy całość komunikacji na Slacka.

Matylda Małecka: Paradoksalnie może się okazać, że w ten sposób uczestnicy będą mieć większy dostęp do prelegentów niż podczas konferencji na żywo.

Aga Naplocha: Może tak być. To jest też świetne rozwiązanie dla introwertyków, osób, które się wstydzą publicznie zadać pytanie lub trudność sprawia im łapanie prelegentów w biegu gdzieś na korytarzu.

Matylda Małecka: Czy przyjazne dla introwertyków będą też prace domowe? Będą to projekty grupowe czy prace indywidualne?

Aga Naplocha: Prace domowe będą pracami indywidualnymi. Każdy prelegent opracowuje zadania w ramach swojego tematu, niektóre będą bardziej techniczne, niektóre bardziej filozoficzne. Oczywiście można wymieniać się pomysłami na Slacku, ale pracuje się indywidualnie. Uczestnicy będą mogli wysłać nam gotowe prace domowe do stworzonego przez nas repozytorium, z którego będą korzystać prelegenci przy pracy nad omówieniem zadań. Zadania są stricte związane z tematami prezentacji i mogą stanowić zaczątek jakiegoś pomysłu do rozwinięcia w pracy własnej (a później w portfolio). Będą różne możliwości.

Matylda Małecka: Wspomniałaś, że materiały z Elementarza UX będą dostępne przez 6 miesięcy na platformie e-learningowej. Czy zamierzacie rozwijać ten kierunek edukacyjny? Jak on współgra z Twoimi działaniami w ramach The Awwwesomes?

Aga Naplocha: To nie jest platforma, którą zbudowałyśmy od zera, tylko skorzystałyśmy z gotowego rozwiązania e-learningowego, jakim jest WebToLearn. Wrzucamy tam nasz kontent, ale nie projektowałyśmy zasad funkcjonowania tej platformy i nie możemy jej rozbudowywać. Na co dzień jako The Awwwesomes prowadzę dużo warsztatów na żywo, ale ostatnio przeprowadziłam moje stacjonarne warsztaty w formie webinarów i było to niezwykle ciekawe doświadczenie. Bardzo się obawiałam, czy te warsztaty będą wartościowe dla uczestników. Jak się okazało – niesłusznie. Zazwyczaj w czasie tych warsztatów staram się wszystko zaprezentować w jeden dzień, żeby uczestnicy z innych miast nie musieli sobie organizować noclegu w Warszawie. Przy warsztatach online okazało się, że mogę podzielić materiał na mniejsze części, na kilka webinarów i uczestnicy mają czas pomiędzy zajęciami, żeby sobie daną część przetrawić i przemyśleć. Uważam, że to jest bardzo fajny aspekt online’owych warsztatów. Minusem jest to, że tracimy tę część networkingową i doświadczenie bycia w grupie, dzielenia się tym, co nam wychodzi, co nam nie wychodzi. Nie ma energii, którą mają wydarzenia na żywo.

Matylda Małecka: Czy w przyszłości planujecie stworzyć dwa osobne wydarzenia – jedno dla początkujących w formie platformy edukacyjnej i drugie dla branży UX-owej?

Aga Naplocha: Na pewno, jeśli sprawa wirusowa dojdzie do finału, chciałybyśmy zorganizować konferencję na żywo. W lipcu zrobimy podsumowanie i zadecydujemy co dalej.

Matylda Małecka: Na koniec chciałabym, żebyś opowiedziała więcej o Panu Kazimierzu Łomży, który tak wspaniale promuje Elementarz UX. Dlaczego zdecydowałyście się na podkreślenie związków UX z rzemiosłem?

Pan Kazimierz Łomża

Aga Naplocha: Chciałyśmy pokazać, że wbrew pozorom UX towarzyszy nam od wiele lat, nie jest wyłącznie związany z branżą IT. Okazuje się, że rzemieślnicy mają projektowanie doświadczeń użytkowników w małym paluszku. Nasi bohaterowie korzystają z pewnych zasad i – można powiedzieć – prawd życiowych, które się u nich sprawdzają od kilkudziesięciu lat. Mają wielu klientów, bo dobrze zaprojektowali swoje usługi i doświadczenia. Chciałyśmy pokazać, że można mówić o UX, używając zwykłego codziennego języka, bo nasze wydarzenie jest otwarte dla każdego. Nie mogłyśmy też oprzeć się przedstawieniu naszym uczestnikom Pana Kazimierza, Pani Teresy, Pana Ryszarda i Pana Tadeusza. Pan Kazimierz mówi, że liczy się pasja, Pani Teresa – że trzeba lubić rozmawiać z ludźmi. To wszystko łączy się z pracą UXa. UX to upraszczanie i mądrzejsze rozwiązywanie problemów, kwestia wyboru narzędzia jest drugorzędna. Rzemieślnicy przetarli nam szlaki w projektowaniu usług i doświadczeń użytkownika, nawet jeśli nie są tego do końca świadomi.


Aga Naplocha – Moją pasją jest praca na styku programowania i projektowania. Prowadzę kursy i szkolenia z kodowania pod szyldem The Awwwesomes. Organizuję konferencję Element UX Talks, która w pełni poświęcona jest zagadnieniom User Experience – od badań po projektowanie.

Aga Naplocha

Matylda Małecka – copywriterka i redaktorka w zespole „UX Magazynu”. Bada, pisze, projektuje. Była doktorantka antropologii, nadal zafascynowana nowym rodzajem doświadczeń, jakie mają ludzie z technologią oraz metodami kokreacji. Człowiek orkiestra – łączy wrażliwość świata kultury z empatią świata projektantów oraz efektywnością branży mediowej.

Matylda Małecka

Warsztaty projektowania Voice User Interface z Upside ~ Aleksandra Hojszyk

Na pewno orientujesz się, jak bardzo irytująca jest konwersacja, która nie prowadzi do oczekiwanych przez ciebie rezultatów. Szczególnie, gdy jest to komunikacja z wirtualnym bytem. Alexa, Siri czy Google Assistant na pewno niejednego doprowadziły do białej gorączki czy domowej katastrofy albo zadzwoniły do szefa o czwartej nad ranem. Mimo to rynek asystentów głosowych od kilku lat bardzo dynamicznie rośnie a prognozy przewidują jeszcze większą ekspansję.

Komunikacja z maszyną za pomocą głosu czyli przełożenie obszaru, który był dotychczas zarezerwowany do komunikacji międzyludzkiej, sprawia, że podświadomie traktujemy wirtualnego rozmówcę jak człowieka. Oczekujemy, że aplikacja nas zrozumie, odpowie nam i zrealizuje nasze potrzeby. Ten mechanizm winduje oczekiwania użytkowników do granic, sprawiając, że na projektancie spoczywa jeszcze więcej obowiązków niż zazwyczaj.

Dzięki dynamicznemu rozwojowi technologii, szczególnie w obszarze Natural Language Processing oraz Machine Learning zaprojektowanie takiego systemu przestaje być zarezerwowane tylko dla niszy specjalistów, ale staje się możliwe dla każdego z nas.

Dlaczego mielibyśmy interesować się tworzeniem interfejsów, których nie widać? Popularność tego typu narzędzi wśród użytkowników rośnie, co wpływa na szeroki wachlarz możliwości zastosowań w biznesie – na chwilę obecną widać to najlepiej w branży e-commerce. Potencjał VUI doceniają inwestorzy i giganci technologiczni, przeznaczając na rozwój tego typu rozwiązań spore zasoby. Warto również przyjrzeć się dynamice ekspansji chatbotów oraz coraz bardziej zadziwiającym możliwościom Google Assistant. Właśnie wypuszczono nową wersję Assistanta, umożliwiającą tłumaczenia komunikatów w czasie rzeczywistym.

Rozmawianie z maszynami brzmi świetnie, ale skoro i w rozmowie z innym człowiekiem zdarzają się nam nieporozumienia, to jak w ogóle zabrać się za zaprojektowanie systemu VUI? Co zrobić żeby był on efektywny?

Odpowiedzi na te pytania szukałam na warsztatach Voice Design, organizowanych przez krakowską grupę Upside. To zespół entuzjastów, tworzących agencję technologiczną, wyspecjalizowaną w tworzeniu tzw. ,,łączonych doświadczeń” opartych m.in. na platformach głosowych. Prowadzonego przez nich bloga o nowinkach w tej dziedzinie śledzę już od jakiegoś czasu,

Wychodząc naprzeciw zainteresowaniu i wykorzystując swoje kilkuletnie doświadczenie w projektowaniu VUI, Upside organizuje kilka razy do roku dwudniowe szkolenia. Pełen opis ich działalności możecie znaleźć pod tym linkiem: AgendaVUI.

Jako uczestniczka szkolenia projektowania VUI otrzymałam jeszcze przed warsztatami materiały czyli odnośniki do zbiorów zasad projektowania na VUI, stworzone przez takie platformy jak Google, Amazon, Apple czy Samsung. Każdy z nich opracował potężny przewodnik pełen zalecanych praktyk projektowania. Zdecydowanie polecam zarezerwować sobie na nie kilka godzin i spokojnie przed warsztatami opanować chociaż podstawy tego środowiska, dzięki czemu podczas szkolenia będzie można skupić się na praktycznych rzeczach. Kilka dni później dostałam kolejną część materiałów, tym razem z linkami, przybliżającymi sylwetkę projektanta VUI oraz zbiór heurystyk Nielsena w kontekście projektowania VUI.

Pierwszy dzień – teoria i testowanie

Na pierwszy dzień zaplanowana jest część teoretyczna, podczas której poznałam nie tylko możliwości dostępnych platform, ale również miałam okazję spojrzeć na rynek oczami doświadczonych projektantów. Po wstępie do kwestii teoretycznych dostaliśmy za zadanie testowanie obecnie istniejących gier i aplikacji głosowych. Przeprowadzenie analizy z perspektywy użytkownika a nie projektanta bywa zbawienne w procesie projektowym, odświeża umysł i podpowiada nowe rozwiązania. Tym razem właśnie tak było. Dzięki tego typu analizie, mieliśmy okazję zdobyć doświadczenie jako użytkownicy, byliśmy bardziej świadomi możliwych błędów i ograniczeń technologicznych. Dowiedzieliśmy się jak, mimo wielu przeciwności ze strony oprogramowania zaprojektować optymalną obsługę błędów.

Team Upside zaprezentował nam najlepsze i najgłośniejsze kampanie z wykorzystaniem VUI, co otworzyło dyskusję dotyczącą bezpieczeństwa. Następnie przeszliśmy przez etapy projektowania aplikacji, ze szczególnym naciskiem na stworzenie rozbudowanej persony dopasowanej do naszego celu i strategii. Mieliśmy okazję stworzyć happy path na podstawie zaproponowanej aplikacji i przetestowanie jej między sobą. Praca w zróżnicowanej grupie pozwoliła na uzyskanie bogatego feedbacku, rozpoczęcie dyskusji. Przekonaliśmy się, jak ważne jest testowanie na każdym, nawet jeszcze abstrakcyjnym, etapie projektu.

Dzień drugi – nasz asystent z nami rozmawia!

Po krótkim podsumowaniu wiedzy zdobytej pierwszego dnia, zajęliśmy się poznawaniem dostępnych i rekomendowanych przez Upside narzędzi do tworzenia działających prototypów, które będziemy mogli przedstawić klientowi. Pracowaliśmy na narzędziach stworzonych przez Google, więc mogliśmy stworzyć aplikację podobną do Google Assistant.

            Pracę nad projektem rozpoczęliśmy od analizy otrzymanego od prowadzących briefu, skupilismy się na personalizacji doświadczeń użytkowników, po czym przeszliśmy do technicznej części i stworzyliśmy dialog flow programie draw.io. Prowadzący podzielili się z nami swoimi technikami i wprowadzili nas do tematu analityki danych, bezpieczeństwa i komunikacji pomiędzy projektantem a deweloperem.

Przez cały proces projektowy nad każdą grupą czuwał jeden z prowadzących, dzięki któremu łatwo rozwiązywaliśmy problemy techniczne. Zawsze mogliśmy zapytać o wyjaśnienie lub poprosić o wskazówki. W trakcie warsztatów byliśmy w stanie stworzyć prototyp aplikacji w Google Actions na podstawie naszego projektu i przetestować go z innymi grupami. Na zakończenie warsztatów każdy uczestnik otrzymał certyfikat ukończenia, było też miejsce na wymianę doświadczeń oraz feedback.

            Po warsztatach staliśmy się członkami prywatnej grupy na facebooku, na której możemy się wymieniać doświadczeniami, zadawać pytania czy podrzucać ciekawe materiały o VUI. Team Upside dba o tę mikrospołeczność, regularnie udostępniając materiały i odpowiadając na nurtujące nas pytania. Na maila dostajemy prezentację oraz przykłady dobrych i złych praktyk projektowania.

            Projektowanie interfejsów głosowych to dość obszerne zagadnienie. Dwudniowe warsztaty oczywiście nie wyczerpały tematu, zwłaszcza że uczyliśmy się głównie mechaniki i logiki użytkowania Google Assistant i na tej podstawie tworzyliśmy własne projekty VUI. Otrzymaliśmy jednak uniwersalne podstawy i poznaliśmy metodykę pracy, która pomoże nam w działaniach z innymi platformami. Warsztaty otworzyły naszą wyobraźnie, jednocześnie przekazując najistotniejsze informacje na temat projektowania VUI.  podkreśla tematy, które zawsze powinniśmy brać pod uwagę. Zdecydowanie polecam warsztaty wszystkim osobom, które chcą rozwinąć swoje kompetencje pod okiem profesjonalistów.

Aleksandra Hojszyk – Ukończyła PJATK w Warszawie, otrzymując tytuł Master of Arts ze specjalizacją Multimedia Communication. Projektant grafiki, UX/UI, tworzy systemy i aplikacje na platformę HoloLens tworząc doświadczenia mieszanej rzeczywistości. Interesuje się sztuką współczesną, kognitywistyką oraz ekologią.